Nazwa użytkownika

Tydzień Ochrony Antybiotyków 13-19.11.2017

Polski

Od dziś rozpoczął się Tydzeń Ochrony Antybiotyków. Temat na tyle istotny, że jeśli nic nie zmienimy w naszym podejściu do stosowania antybiotyków to do roku 2050 zgony ludzi z powodu niepoddających się leczeniu antybiotykami infekcji będą najważniejszym powodem śmierci. Wyprzedzą te powodowane chorobami nowotworowymi. Jak szacuje WHO do 2050 r. około 10 milionów ludzi rocznie będzie umierało z tego powodu. Trzeba działać szybko i sprawnie mając w świadomości fakt, że 60% patogenów jest wspólnych dla ludzi i zwierząt a aż 75% nowych pochodzi od zwierząt. Szacuje się (WHO), że ok. 200 czynników zakaźnych jest pochodzenia zwierzęcego zatem troska o zdrowie zwierząt jest nie tylko naszym obowiązkiem ale i ogromnym wyzwaniem (zdrowie publiczne). 

Wiele z tych chorób jest powodowana przez bakterie dlatego tak ważne jest mówienie o antybiotykach jako dobru, które należy chronić, żeby mogło być skuteczne przez kolejne lata. Aby chronić antybiotyki przede wszystkim należy zmienić ich obecne postrzeganie. Antybiotyki nie są po to by stosować je przy byle okazji, do zapobiegania (profilaktycznie) czy dla maskowania niedociągnięć w higienie i zarządzaniu fermą, dla poprawy wydajności, czy tzw. "czyszczenia". Na szczęcie te dwie ostatnie przeszły (być może określenie na wyrost) już do lamusa. Pierwsze - w 2006 r wraz z wprowadzonym zakazem stosowania w UE antybiotykowych stymulatorów wzrostu, drugie - ze względu na wymogi i oczekiwania klientów. W weterynarii to rynek dyktuje warunki. Coraz częściej słyszy się o oczekiwaniach konsumentów dotyczących produktów pochodzenia zwierzęcego wolnych od antybiotyków. Wolnych nie zawsze oznacza, że zwierzęta nie były leczone. Cóż bowiem zrobić w sytuacji gdy pojawi się choroba w stadzie? Pozostaje leczyć i dopilnować okresów karencji. Niby wszystko jest takie oczywiste, ale nie do końca.

Szacuje się, że produkcja zwierzęca traci rocznie do 20% wartości z powodu chorób w tym chorób bakteryjnych. Można i należy temu zapobiegać podnosząc standardy produkcji poprzez inwestowanie w diagnostykę, immunoprofilaktykę, poprawę warunków zoohigienicznych czemu na przeciw wychodzą nowe normy utrzymania zwierząt w UE, lepszą bioasekurację i inne działania zapobiegające wybuchowi chorób w stadach zwierząt. Zacząć jednak należy od zmiany myślenia. Konieczne jest przemodelowanie klasycznego  wzorca lekarza weterynarii - tj. z leczącego, w znaczeniu działającego w razie potrzeby (reaktywnie), choć i to pozostanie w mocy, na menedżera i doradcę (proaktywnie), który stanie się partnerem hodowcy / producenta czerpiącego zyski z takiego prowadzenia stada, które hodowcy zapewni najlepszy wynik, przy zachowaniu dobrostanu zwierząt (immanentna cecha zrównoważonej produkcji zwierzęcej).

Antybiotyki były, są i pozostaną ważną bronią w rękach lekarzy weterynarii. Od racjonalnego ich stosowania zależy jak długo pozostaną skuteczne. Jak pokazują doświadczenia krajów zaawansowanych w prowadzenie programów racjonalnego stosowania antybiotyków, wraz ze zmniejszeniem zużycia antybiotyków wzrasta, chciałoby się powiedzieć z powrotem, wrażliwość szczepów bakterii na "stare" antybiotyki. 

Chrońmy zatem to czym dysponujemy.

ArZa

Kategoria: